Każdy zamek czy pałac ma swoją historię, swoją legendę. Drogą szlaku turystycznego odnajdziemy pałac w Weryni, zbudowany pod koniec XIX wieku, na miejscu modrzewiowego dworku. Pałac należał do Jerzego i Franciszki Łucji Tyszkiewiczów, wspaniałe komnaty, salę balową i otaczający siedzibę rodu ogród, został wykonany w stylu secesyjnym. Tu gdzie zagląda do okien turystyka, przechadza się zjawa hrabiny Franciszki.
Franciszka była kobieta pełną życia i fantazji, znana była ze swoich psot i figlów, dlatego tez dostała przydomek „baba – kozak”. Mieszkała wraz z mężem w pałacyku wychowując szóstkę dzieci, ulubieńcem matki był pierworodny Wincenty.
Skłonność do psot stała się przyczyną dramatu, w grudniu 1811 r. zmęczony dwudniową obławą na wilki Wincenty położył się spać. Matka postanowiła trochę przestraszyć syna, przebrała się za rabusia, z maczugą w ręku zaczęła wybijać szyby. Przestraszony młodzieniec myśląc że to złodziej wypalił w serce matki z dubeltówki. Od tej pory duch hrabiny nawiedza liczną gawiedź witającą okolice obfitą w rozliczne hotele oraz noclegi dla turystów spragnionych wrażeń.
W ostatnich dniach października zaczynają się przygotowania do święta zmarłych. W tych dniach turystyka która kwitnie w Meksyku zaczyna tętnić życiem. Wszędzie pojawiają się ołtarze poświęcone bliskim oraz symbole śmierci, trumny, trupie czaszki, kościotrupy.
Rodziny siedzą przy grobach, bawiąc się ze zmarłymi.
Kościotrupy wystawione są wszędzie na wystawach sklepowych, w oknach, stoją w drzwiach, przy wejściach do urzędów, przeglądają prasę, grają w karty.
Meksykanie oswojeni są ze śmiercią, dla ich przodków przejście do świata zmarłych było naturalną koleją losu. Dlatego w te dni hotele goszczą nieboszczyków, którzy świętują, bawią się, a obchody dnia zmarłych nabrały formę karnawałową – ludyczny charakter.
Muzyka, tańce, okolicznościowe stroje, sztuczne ognie wprowadzają w magiczny nastrój. Cmentarze wypełnione ludźmi dają schronienie, noclegi zmęczonym zabawą.
W każdym domu, muzeach, restauracjach i innych przybytkach ludzkich szykuje się ołtarzyki z wszelakimi darami dla zmarłych, nie żałuje się w te oto dni ani kropelki przedniego alkoholu, czy też nawet papierosów i dobrych cygar.
Portugalia, maleńki kraj na zachodnim krańcu Europy, która kojarzy się wszystkim miłośnikom wina z Porto. Kraj przepełniony zielenią, gdzie szeroko jest rozwinięta turystyka, zaprasza do krainy zwanej Vino Verde, co dosłownie oznacza „ zielone wino”. Miejsce to leży na północy Portugalii, granicząc z Hiszpanią i oceanem Atlantyckim.
Region Dauro słynie z pięknych winnic otoczonych skalistymi zboczami opadającymi łagodnie do doliny rzeki Dauro. Miejsce zwane Beiras to olbrzymi region ciągnący się od granicy z Hiszpanią po wybrzeże Atlantyku. Hotele zazwyczaj podają dobre wino Vialigal lub Teras da Feira. Wartym obejrzenia jest obszar wysunięty na zachód Portugalii, Lisboa. Troszkę dalej ciągnący wzdłuż rzeki Tag i Tejo. Piękne Portugalskie miejsca obrośnięte zielenią to Alantejo Terras de Sado leżącym na półwyspie Setribal, na południe od Lizbony.
Ludzie tam tak mili, przyjaźnie nastawieni że na pewno zapewnią noclegi zmęczonym podróżnym, turystom którzy przemierzają wzdłuż i wszerz ojczyznę żeglarzy i pogromców oceanów, którzy ośmielili się realizować marzenia o podróżach i podbojach.
Francuzi uchodzą za mistrzów w dobieraniu wina do jedzenia, oczywiście tak jest, Francja oprócz win słynie z pięknych miejsc w których kwitnie turystyka i ciepłe klimaty.
Bordeaux to region słynący z doskonałych francuskich win, wzdłuż rzeki Givonde na rozwidleniu Garonny i Dordogne uprawia się czerwone odmiany takie jak :
Cabernet Savignon, Cabernet Franc i Merlot lub białe Savignon Blanc, Semillon i Muscadelle. Jej elegancki I wyrafinowany smak zapewnia zrównoważony klimat i bliskość oceanu. Z Burgundii pochodzą wina które w dawnych czasach trafiały na stoły królów. Najsłynniejsze winnice z tego rejonu leżą pomiędzy Dijon a Lyonem, dzięki szczególnym warunkom powstają cenione na całym świecie burgundy. Dolina Loary jest zwana ogrodem Francji, gdzie na przestrzeni wieków Francuscy arystokraci wznosili swoje monumentalne siedziby, dziś hotele dają spokój i noclegi turystom również tym udającym się do winnic jednej z największych rzek „ winiarskich” Rodanu aż od samego Vienne do bram starego Avignon które zwykły mianować swoje przednie i zacne butelczyny wina słynną apelacją Cotes du Rhone.
« Nowsze wpisy —
Starsze wpisy »